Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!

strona zee strona zee strona zee strona zee zee jop zee jop zee jop

Rysunki
wiersze,
i

   performanse
                                                     

                 
                    Poeta,  malarz, i podróżnik,

                    swoje prace prezentował między innymi w galeriach:

                    "Dom", i"Mandragorze",

                    oraz kilkukrotnie w "Entropii".


                    W latach 95-2005  podróżował,

                    głównie po Azji, i Am. południowej


                    Interesował się filozofią wschodu,

                    a siebie uważa za nieortodoxyjnego buddystę
                   pasjonuje się wschodnimi stylami walki,oraz tradycją miecza,

                    

           



                    Oprócz rysowania i oczywiście pisania wierszy,
                    pisze także opowiadania i sztuki tea
                    recytuje, a nawet czasami próbuje śpiewać
                    swoje wiersze publikuje w internecie.

                    
 


                    Mieszkał we Wrocławiu,  Krakowie
                    a także w Glasgow, Edynburgu i Londynie
                    _____________________________________________________


                   uwaga stronę prezentuje wyłącznie z powodów artystycznych   

natomiast same wiersze nie zostały jeszcze poprawione i autoryzowane przeze mnie
                    mój blog autorskiwejdz tu


                    
           
                      napisz do mnie 
>
                                                    poemat "światło"  dostępny na końcu strony, lub tu
                                                         

deklamcje, szukaj to tu LINIENIE LUDZKOŚCI NADAL TRWA NADAL TRWA ____________________________

rano podjechała cieżarówka z rachunkami
      wypełniona aż po brzegi białymi fakturami
rachuneczki podrzucam
        powiedział kierowca
za radio prąd i telefon
  podpisik proszę o tu
zapalajac papierosa
usmiecha się
ach poleżec poleżeć
Mój Boże
proces linienia ludzkości trwa nadal
a nawet się pogłębia 


___________



 mały Tryptyk, na temat ciała człowieka,
                     -wraz z jego pochwałą




    NAMIĘTNOŚĆI Z PIEKŁA RODEM
   ______________________________

Namiętności z piekła rodem,

łóżko, stół, i krzesła,

pusty pokój

Na stole stoi butelka wina

i leży pudełko papierosów

Leżymy obok siebie

Ona mówi, piekło,

ja mówię, niebo

ona mówi Diabeł

a ja mówię Bóg.

Tu chciałem zauważyć, że nasze

nazywanie pojęć,

jest odmienne.

Bo Bóg stworzył dusze i ciało.

Piękna jest dusza człowieka


i piękne jest ciało,

amdasador duszy na ziemi.

Z tym że ciało może pięknieć,

gdy jest piękna dusza.

I wtedy ten kwiat promieniuje,

a nawet czasami wydziela zapach.

Jak ukryta lampa wewnątrz kształtu

przypominającego człowieka

Kobiety nie starzeją się nigdy






Do czego jeszcze możemy porównać ciało?
________________________________________________

Do czego jeszcze
możemy porównać ciało
Bo o tym,
że jest ambasadorem duszy wiemy.
Możemy też porównać go do
mieszkania dla duszy.
i wtedy powiemy,
ciało jest mieszkaniem dla duszy.
Jest też jego
samochodzącym samochodem,
działa na powietrze,
i odpady organiczne,
czyli żywność.
A umysł poprzez zmysły
czyli jego przedłużenie,
żywi się
dzwiękiem, zapachami, i ruchem
oraz obrazem.

Jest doskonałym narzędziem,
choć nie maszyną,
Jest narzędziem które zbawia lub niszczy
Kocha i zabija
Czasami nie tego kocha co trzeba,
i nie tego zabija co trzeba.
Ale jest narzędziem
gdy widzimy w nim
boski ogród,
po prostu
Raj Adamie Pierwszy Człowieku Ewo
Albo mandalę.
Może się też dzielić i łączyć
z innymi ciałami                              


KIEDY MOŻEMY POWIEDZIEĆ ŻE CIAŁO JEST NICZYJE
_________________________________________________

Kiedy możemy powiedzieć
że ciało jest niczyje.
Porzucone przez właściciela,
który uciekł
albo
został przegnany
z własnego terytorium
przez intruza,
Dusza tego człowieka
jest wtedy bezdomna
i włóczy się po świecie
jak włóczykij
nocuje gdzie sie da
I jje byle co.
Właśnie wtedy kiedy
z nieznanych przyczy, właściciel porzuca je
albo wypędzony ucieka
wtedy jego ciało robi się niczyje.
Jest jakby martwe
i w środku puste,
a jego dawny blask znika
jakby dusza już nie świeciła
i nie promieniowała na zewnątrz.
Ale to tylko pozór
bo dusza jest nieśmiertelna
i ono kiedyś...

GDY SIĘ BUDZISZ
__________________

-Krótka porada w sprawie otwierania oczu


Gdy się budzisz,
i otwierasz oczy,
Rób to powoli,
i niezbyt szybko
Gdy pierwszy raz je otwrzysz
sprawdż czy gwałtowne
otwieranie oczu
jest dl ciebie dobre.
Jednak jakbyś nie mógł
wybudzić się z długiego snu,
a a obrazy budziły w tobie strach,
otwieraj oczy powoli
krok po kroku
podobnie jak z chodzeniem iporuszaniem się
gdy uczysz się dopiero chodzić.
Gdy nauczyłeś się chodzic,
wtedy wiesz
czy szykie chodzenie i poruszanie się
jest dla ciebie dobre







                               
>
Odmieniec absolutny
_______________

i co tu u nas
chcesz robić,
odmieńcze absolutny,

zapytali odmieńca ludzie,
i wypędzili go precz

nakładając mu wcześniej  koronę z łopianowych liści
na głowę, żeby było śmiesznie
i wozili go karetą po hrabstwie
przez jakiś czas.

Ale my ciebie też nie chcemy
tu oglądać

powiedzieli mu inni
i przegnali.

I ci którzy wyglądali na odmieńców
też mu tak powiedzieli
u nas nic nie znajdziesz
jesteśmy tylko dopełnieniem tamtych

Powiedzieli mu tak 500 razy
aż przestał szukać
i zamieszkał w sobie

W swoim garbie i brzuchu
urządził kryjówkę
utkał gałęziami i liśćmi

Budował siłę
ze strachu budował siłę
z poniżenia budował sił
ze wstydu budował siłę
i z niepewności.
Przerabiał słabość i budował nowy dom
na mocnych fundamentach
Aż ich nie potrzebował, wtedy gdy
wykluwał się nowy ptak
a gniazdo stanęło na samym szczycie drzewa
w samym środku jego korony
i poszybował w niebo


-amerykańskiemu poecie




Te nasze niefortunne stąpania
_________________________

Te nasze niefortunne stąpania
jak taniec godowy słoniów
pośród sawanny albo stepu,

były jak miłosny rytuał nosorożców
zaraz po kąpieli błotnej

która dodawała ognia
w rozgrzanej już i tak do koloru amarantu atmosferze
przez afrodyzjaki wiosny

że zdawało sie płonął kontynent
w miłosnym ogniu.

I umizgi bawoła do wybranki serca...
....
[fragment]

-pewnej poetce



Do życia potrzebne są pieniądze
__________________________________


Do życia potrzebne są pieniądze,
za ich pomocą dokonujemy wymiany
niezbędnych do życia rzeczy
Za nie możemy kupić
 dużo
choć nie wszystko.

Tu protestuje przeciw stwierdzeniu
że wiersz nie może być prosty
a musi być niezrozumiały

Do życia potrzebne są pieniądze
za ich pomocą wymieniamy
usługi i towary,
i niczego lepszego ludzie nie wymyślą
Bo jak żyć w świecie materii
poza materią?

Zapominają o tym niestety, poeci i święci
a także bohaterowie i naukowcy
Czy artyści maja duszę dzieci?




Pod Kopcem Kraka
___________________

Pod kopcem Kraka
jestem urodzony,

i w moich żyłach płynie,
pogańska krew wojownika

linia przekazu od króla Kraka
aż do dziś
kropla po kropli

doceniam ją i darze respektem

Czasami poobijany
 jak jabłko
co spadło z trzęsionego
wiele razy drzewa.

Pod kopcem Kraka
jestem urodzony
i w skrzydłach husara,
szarpałem się ze smokiem nie raz

pod kopcem i na koniu
z szablą w dłoni
 i w zbroi zamiast pieluch
i z  tęczowym piórem pawia w drugiej

ja jako dziecko nieraz widziałem Twardowskiego
jak przemierzał przestrzenie lecąc na xsiężyc
gdzieś póżnym wieczorem
albo nocą

Poobijany przez życie
jestem,
a potłuczony!
ale żywy i twardszy




_____________

Magiczny stolik znikł, i
kamienie zamiast ryby, pamiętam
kamienie zamiast ryby
nawet poganin da ci rybę
gdy o nią poprosisz
Zostaw złudzenia
zostaw złudzenia, i
porzuć je wszystkie

Zabawa umysłem,
jeśli jej owoców
nie możesz wyprojektować
w życie, nie ma sensu
Bo umysł nie jest bawidełkiem
można ale po co?




SPOTKANIE 
________________________

kim jestem?
Jestem włóczęgą po życiu
a on śmiał mnie zapytać
kim jestem
Moim domem jest mieszkanie
mojego ciała
jego dach to rozwiane
na wietrze włosy
a ścianę stanowi skóra




Ostrożny optymizm
________________


Zapanował ostrożny optymizm
Stwierdzono wirusa  u czterech kaczek
Atakują nas roztocza,
ale za to w Ankarze przestało padać
Znana aktorka wzięła ślub
i znaczenie konstytucji wzrosło
a nieustanny wzrost produkcji nastąpił
przy małym  ale zauważalnym spadku bezrobocia
i gospodarka ma się dobrze
ale niestety inflacja i stopy
jak się skumulują wskażniki
najlepszy jest ten nowy płyn do prania
i płukania tkanin...



Protestuje przeciw życiu
_______________________

Uderzony kopnięty opluty,
jak znany poeta dziesięć lat temu

Robi głupie miny,
kurczy się w sobie
i zapada,
jest czerwony ze wstydu

Patrzę, przyglądam mu sie
siedzi naprzeciwko mnie
przez dwadzieścia lat protestował
przeciw życiu leżąc w łóżku
wstał, teraz będzie protestował
nie wychodząc z domu,




PRZECHODZENIE
_________________

głos przechodzi w ciszę,
a cisza przechodzi w głos,

myśli zanikają
a potem pojawiają się znowu

i pozornie bez powodu
a może naprawdę bez powodu

powodowane swoim tajemnym sensem
grają wolną grę skojarzeń
albo abstrakcji i kolażu.

Fakt że można by nawet powiedzieć
 istnienie przechodzi w nieistnienie
a nieistnienie w istnienie
i jest  nieraz tak swobodne
jak gra  dzieci w piłkę na plaży,
ale do tego są potrzebne dwa boiska

i myśli, dżwięki i kształty
powodowane swoim tajemnym sensem
przebierają się w bezkolor
i znikają [w bezkształt]

co wcale nie znaczy że ich nie ma

Ale to tylko przechodzenie
na drugą stronę
przez podszewkę życia


Zapytajcie poetę
________________

układają się same słowa w znaki i znaczenia,
zapytajcie poetę dlaczego napisał wiersz,
ale on nawet nieraz nie wie,
sfotografował tylko
chmury przepływające na niebie.

albo zapytajcie dlaczego
ptaki usiadły w taki a nie inny sposób
na drutach lini telegrafu

był jakiś powód czy przypadek
czy może jakieś ukryte znaczenie

albo opiłki w polu działania magnesu
działania gwiazd i horoskopu
rozłożyły się właśnie tak jak miały



poruszenia
_____________

cisza ale
 upadła kropla deszczu
na lustro wody
i xsiężyc zaczął tańczyć

poprzez dzunglę trawy
po cichu przemknął kret
 rozglądając się uważnie wokól

To kropla deszczu poruszyła umysł
 niczym lustro wody na które upadła

i zaczęły powstawać kręgi myśliemocji
 a myślokształy zaczęły sie rozmnażać
 i przybywało ich

a potem zanikło
jakby wiatr rozwiał liście,
 było



I będziesz kochał siebie
____________________

Przykazanie może pierwsze
I będziesz kochał
i będziesz kochał siebie
siebie samego  prawie tak jak blizniego
swego
albo bardziej

bo serce to nie przytułek
ani graciarnia
na stare meble
i połamane krzesła





Tajemny związek
______________

Lustro wody
poruszyło umysł
poprzez oczy

a umysł poruszył lustro wody

Ich tajemna więż jest powszechnie znana
a że trzymają się za ręce pod stołem
wiadomo







Ten dzień
_________

Tego dnia, wiatr do mnie szeptał
Zee...

i woda szumiała wymawiając moje imię,
a gwiazdy uśmiechały si e do mnie.

Tego dnia samochody mijane
patrzyły na mnie życzliwie
a rzeka szumiała o Zee...
kochamy cię wszyscy

Tego dnia wiatr
dotykał delikatnie mojego policzka,
jakby był we mnie zakochany,
a promienie słońce usiłowały mu dorównać

Tego dnia kibice Cracovi idący ulicą
wykrzykiwali zee
zee,

a ze stadionu Wisły słychać było
kto wygra? zee
kto wygra? ze
zee, zee
zee




Wiem byłem
___________

Wiem byłem
wiem widziałem
pamiętam liczyłem
czekałem stałem biegłem
patrzyłem czułem myślałem
wierzyłem i marzyłem

A świat coraz bardziej nieludzki
Tak nieludzki, że
aż tego nie widać

Morza mieczy nie starczyło by
Potrzebny ocean.




Podróż bez celu
_______________

Podróżuję bez celu
włóczę się
przychodzenie i odchodzenie
zwyczajna ludzka droga,
mówią sutry
[bo życie jest jak drzwii obrotowe]

Kim jesteś, skąd przybywasz,
w nocy pyta,
przygodnie spotkana postać,
pijana ale ma głębie mistrza,
pokaż mi swoją prawdziwą twarz mówi

W świat jesteś wrzucony,
wrzucony jesteś w świat,
a rytuał poczęcia został dokonany,
[magicznie, bo przez bramę życia żeś przeszedł]
[znaczy, począłeś się więc]

Z workiem losu, i z kosturem dobrej lub złej gwiazdy
idziesz
i przemierzasz kosmos
w poszukiwaniu siebie




Podpieranie się
_____________

Podpieram się
głowa podpiera sufit
a stopy podłogę
rękami trzymam sie ścian
trochę kurczowo

Jakaś przynęta
wyciągneła by mnie z domu
Za oknami upadały anioły
i upadały liście
jak ryby słowa płynęły
pośród gwiazd
Anioły upadały z nieba,
a liście z drzew.



Pojedynek w słońcu
________________

popołudnie
mój przeciwnik
idzie ulicą
jest pusto
zamilkło wszystko
nawet ptaki wiatr,
i ani samochód

cisza zgęszcza świat
i cisza zagęszcza czas
który rośnie do wulkanu
nie exploduje, ogromnieje
noga przeskakuje z Wenus na Marsa
jak przez kałużę, tak daleko

przez  umysł przebiegają  obrazy
przez umysł przebiegają słowa,
jak plamy na słońcu, na skórze
wybuchają i gasną emocje.
gasną światy i zapalają się nowe

Całe życie w jednej chwili masz
piękne jak kwiat,
na odległej pustyni

-ta jedna chwila teraz
W czasie dzieje się dużo




Bęben samsary
_______________

W bębnie samsary kręcisz sie
jak szczur albo kot

tylko to ma smak, i sens
mówią, a ty im wierzysz

i biegasz,
 jeszcze, jeszcze to
i  tamto

tylko jeszcze tamto i to

i jeszcze ostatni raz

tracisz twarz, straciłeś twarz,
jak upadłeś to wstań,
zmiłuj się nie ma
proste
telewizja gazeta
[a liczba narkotyków jest niezmierzona jak słońca
na wszystkich planetach]


Rano wołają cię na start
jakby gwizdali na psa gwizdkiem
dziś startujesz z trzeciej linii
obudż się
i idż

wstawaj, biegaj
będziemy mieli z ciebie śmiech
i dobrą zabawę
bo poczciwy jest człowiek z ciebie

pamiętaj graj w naszym, a nie swoim  filmie
usłużnie,
prosimy o to cie uniżenie
i pokornie ale stanowczo

masz mdłości? och ach
i ja mam mdłości
jak umierasz to trudno
zapewniam jest nam przykro
a przez chwilę nawet smutno

ale gońmy czas
niby pies goni swój ogon
wszystko, by nie zobaczyć pustej przepaści w sobie
tej czarnej martwej studni bez dna


Kręcisz się  jak zdziwaczały kot
w bębnie
i chłoniesz obce obrazy



Mam prawo żyć
____________

mam prawo żyć
powiedział ślimak
wychodząc ze swojej skorupy.

Mam prawo żyć
krzyknęły zgodnie jaszczurki
przebiegając przez jezdnię

Nie większe
ani nie mniejsz




Odmieniec absolutny
_______________

i co tu u nas
chcesz robić,
odmieńcze absolutny,

zapytali odmieńca ludzie,
i wypędzili go precz

nakładając mu wcześniej  koronę z łopianowych liści
na głowę, żeby było śmiesznie
i wozili go karetą po hrabstwie
przez jakiś czas.

Ale my ciebie też nie chcemy
tu oglądać

powiedzieli mu inni
i przegnali.

I ci którzy wyglądali na odmieńców
też mu tak powiedzieli
u nas nic nie znajdziesz
jesteśmy tylko dopełnieniem tamtych

Powiedzieli mu tak 500 razy
aż przestał szukać
i zamieszkał w sobie

W swoim garbie i brzuchu
urządził kryjówkę
utkał gałęziami i liśćmi

Budował siłę
ze strachu budował siłę
z poniżenia budował sił
ze wstydu budował siłę
i z niepewności.
Przerabiał słabość i budował nowy dom
na mocnych fundamentach
Aż ich nie potrzebował, wtedy gdy
wykluwał się nowy ptak
a gniazdo stanęło na samym szczycie drzewa
w samym środku jego korony
i poszybował w niebo


-amerykańskiemu poecie




Te nasze niefortunne stąpania
_________________________

Te nasze niefortunne stąpania
jak taniec godowy słoniów
pośród sawanny albo stepu,

były jak miłosny rytuał nosorożców
zaraz po kąpieli błotnej

która dodawała ognia
w rozgrzanej już i tak do koloru amarantu atmosferze
przez afrodyzjaki wiosny

że zdawało sie płonął kontynent
w miłosnym ogniu.

I umizgi bawoła do wybranki serca...
....
[fragment]

-pewnej poetce





Ostrożny optymizm
________________


Zapanował ostrożny optymizm
Stwierdzono wirusa  u czterech kaczek
Atakują nas roztocza,
ale za to w Ankarze przestało padać
Znana aktorka wzięła ślub
i znaczenie konstytucji wzrosło
a nieustanny wzrost produkcji nastąpił
przy małym  ale zauważalnym spadku bezrobocia
i gospodarka ma się dobrze
ale niestety inflacja i stopy
jak się skumulują wskażniki
najlepszy jest ten nowy płyn do prania
i płukania tkanin...



Protestuje przeciw życiu
_______________________

Uderzony kopnięty opluty,
jak znany poeta dziesięć lat temu

Robi głupie miny,
kurczy się w sobie
i zapada,
jest czerwony ze wstydu

Patrzę, przyglądam mu sie
siedzi naprzeciwko mnie
przez dwadzieścia lat protestował
przeciw życiu leżąc w łóżku
wstał, teraz będzie protestował
nie wychodząc z domu,




PRZECHODZENIE
_________________

głos przechodzi w ciszę,
a cisza przechodzi w głos,

myśli zanikają
a potem pojawiają się znowu

i pozornie bez powodu
a może naprawdę bez powodu

powodowane swoim tajemnym sensem
grają wolną grę skojarzeń
albo abstrakcji i kolażu.

Fakt że można by nawet powiedzieć
 istnienie przechodzi w nieistnienie
a nieistnienie w istnienie
i jest  nieraz tak swobodne
jak gra  dzieci w piłkę na plaży,
ale do tego są potrzebne dwa boiska

i myśli, dżwięki i kształty
powodowane swoim tajemnym sensem
przebierają się w bezkolor
i znikają [w bezkształt]

co wcale nie znaczy że ich nie ma

Ale to tylko przechodzenie
na drugą stronę
przez podszewkę życia


Zapytajcie poetę
________________

układają się same słowa w znaki i znaczenia,
zapytajcie poetę dlaczego napisał wiersz,
ale on nawet nieraz nie wie,
sfotografował tylko
chmury przepływające na niebie.

albo zapytajcie dlaczego
ptaki usiadły w taki a nie inny sposób
na drutach lini telegrafu

był jakiś powód czy przypadek
czy może jakieś ukryte znaczenie

albo opiłki w polu działania magnesu
działania gwiazd i horoskopu
rozłożyły się właśnie tak jak miały



poruszenia
_____________

cisza ale
 upadła kropla deszczu
na lustro wody
i xsiężyc zaczął tańczyć

poprzez dzunglę trawy
po cichu przemknął kret
 rozglądając się uważnie wokól

To kropla deszczu poruszyła umysł
 niczym lustro wody na które upadła

i zaczęły powstawać kręgi myśliemocji
 a myślokształy zaczęły sie rozmnażać
 i przybywało ich

a potem zanikło
jakby wiatr rozwiał liście,
 było



I będziesz kochał siebie
____________________

Przykazanie może pierwsze
I będziesz kochał
i będziesz kochał siebie
siebie samego jak blizniego
swego

bo serce to nie przytułek
ani graciarnia
na stare meble
połamane krzesła





Tajemny związek
______________

Lustro wody
poruszyło umysł
poprzez oczy

a umysł poruszył lustro wody

Ich tajemna więż jest powszechnie znana
a że trzymają się za ręce pod stołem
wiadomo




Na co komu?


____________

Na co komu
moje magiczne spodnie
Nikt nie zobaczy mojego warkocza,
i tajemnych zaklęć na skórze.

Na co komu
forma która ćwiczę
miecze,
pare wierszy i trochę rysunków
Kontynuacji nie będzie.

Rachunek z przeszłością/przyszłością,
trwa,
pora wynurzyć sie z przyszłości
i odstawić nogę z przeszłości

Bo stoję tylko
z dziwacznie rozstawionymi nogami,
i rękami, którymi trzymam się ścian,
jakby było czego.




Ten dzień
_________

Tego dnia, wiatr do mnie szeptał
Zee...

i woda szumiała wymawiając moje imię,
a gwiazdy uśmiechały si e do mnie.

Tego dnia samochody mijane
patrzyły na mnie życzliwie
a rzeka szumiała o Zee...
kochamy cię wszyscy

Tego dnia wiatr
dotykał delikatnie mojego policzka,
jakby był we mnie zakochany,
a promienie słońce usiłowały mu dorównać

Tego dnia kibice Cracovi idący ulicą
wykrzykiwali zee
zee,

a ze stadionu Wisły słychać było
kto wygra? zee
kto wygra? ze
zee, zee
zee




Wiem byłem
___________

Wiem byłem
wiem widziałem
pamiętam liczyłem
czekałem stałem biegłem
patrzyłem czułem myślałem
wierzyłem i marzyłem

A świat coraz bardziej nieludzki
Tak nieludzki, że
aż tego nie widać

Morza mieczy nie starczyło by
Potrzebny ocean.




Podróż bez celu
_______________

Podróżuję bez celu
włóczę się
przychodzenie i odchodzenie
zwyczajna ludzka droga,
mówią sutry
[bo życie jest jak drzwii obrotowe]

Kim jesteś, skąd przybywasz,
w nocy pyta,
przygodnie spotkana postać,
pijana ale ma głębie mistrza,
pokaż mi swoją prawdziwą twarz mówi

W świat jesteś wrzucony,
wrzucony jesteś w świat,
a rytuał poczęcia został dokonany,
[magicznie, bo przez bramę życia żeś przeszedł]
[znaczy, począłeś się więc]

Z workiem losu, i z kosturem dobrej lub złej gwiazdy
idziesz
i przemierzasz kosmos
w poszukiwaniu siebie




Podpieranie się
_____________

Podpieram się
głowa podpiera sufit
a stopy podłogę
rękami trzymam sie ścian
trochę kurczowo

Jakaś przynęta
wyciągneła by mnie z domu
Za oknami upadały anioły
i upadały liście
jak ryby słowa płynęły
pośród gwiazd
Anioły upadały z nieba,
a liście z drzew.



Pojedynek w słońcu
________________

popołudnie
mój przeciwnik
idzie ulicą
jest pusto
zamilkło wszystko
nawet ptaki wiatr,
i ani samochód

cisza zgęszcza świat
i cisza zagęszcza czas
który rośnie do wulkanu
nie exploduje, ogromnieje
noga przeskakuje z Wenus na Marsa
jak przez kałużę, tak daleko

przez  umysł przebiegają  obrazy
przez umysł przebiegają słowa,
jak plamy na słońcu, na skórze
wybuchają i gasną emocje.
gasną światy i zapalają się nowe

Całe życie w jednej chwili masz
piękne jak kwiat,
na odległej pustyni

-ta jedna chwila teraz
W czasie dzieje się dużo




Bęben samsary
_______________

W bębnie samsary kręcisz sie
jak szczur albo kot

tylko to ma smak, i sens
mówią, a ty im wierzysz

i biegasz,
 jeszcze, jeszcze to
i  tamto

tylko jeszcze tamto i to

i jeszcze ostatni raz

tracisz twarz, straciłeś twarz,
jak upadłeś to wstań,
zmiłuj się nie ma
proste
telewizja gazeta
[a liczba narkotyków jest niezmierzona jak słońca
na wszystkich planetach]


Rano wołają cię na start
jakby gwizdali na psa gwizdkiem
dziś startujesz z trzeciej linii
obudż się
i idż

wstawaj, biegaj
będziemy mieli z ciebie śmiech
i dobrą zabawę
bo poczciwy jest człowiek z ciebie

pamiętaj graj w naszym, a nie swoim  filmie
usłużnie,
prosimy o to cie uniżenie
i pokornie ale stanowczo

masz mdłości? och ach
i ja mam mdłości
jak umierasz to trudno
zapewniam jest nam przykro
a przez chwilę nawet smutno

ale gońmy czas
niby pies goni swój ogon
wszystko, by nie zobaczyć pustej przepaści w sobie
tej czarnej martwej studni bez dna


Kręcisz się  jak zdziwaczały kot
w bębnie
i chłoniesz obce obrazy



Mam prawo żyć
____________

mam prawo żyć
powiedział ślimak
wychodząc ze swojej skorupy.

Mam prawo żyć
krzyknęły zgodnie jaszczurki
przebiegając przez jezdnię

Nie większe
ani nie mniejsze

DZISIAJ OTWORZYŁEM OCZY
 _________________________ 
Dzisiaj otworzyłem oczy ale nie rozwiązałem języka i słowa mi zginęły w przepasci brzucha. Zderzałem się co chwila z innymi atomami pędzącymi gdzieś na oślep po ulicach miasta, w chaosie Całej tej pulsującej masy nie konczącego się ruchu, i przedziwnej mięszaniny. Giąłem się przy tym wyginałem wymijałem krążyłem stawałem na głowie i na rękach udając że ćwicze jogę lub jestem gimnastykiem próbowałem spotkać się z kimś gdzieś jakoś a w głowie był jeszcze sen pod skórą i na języku.   

TĘSKNOTA ZA KRAKOWEM 
______________________ 
Pojawiła sie tęskonta za Krakowem najpierw delikatna jak wiosna, bo i wtedy była wiosna, dokładniej początek kwietnia a w parku w Glesgoł, kwitły już kwiaty, a ptaki śpiewały na całego. i ja śmiałem się do siebie Wiem w tym kraju było mało miłości, a czasami jej wogóle nie było. Ale Kraków, to inna sprawa. jest jak wielki pokój dla dzieci, z zabawkami w roli głównej. I ma makiety domów, i ma makiety klasztorów, makiety starych kościołów, wieże i baszty, , pomięszanie królewskiego majestatu i powagi z zabawą, tu przecież po ulicach chodzą Smoki jak w baśni znajdz mi inne poważne miasto w którym po ulicach chodzą Smoki albo Lajkoniki A ty tam chodzisz po pokoju dziecinnym uśmiechasz się pod wąsem i udajesz tylko dorosłego A jednego dnia wisi nad nim korona, A innego czapka błazna Stańczyka i wtedy rządzi światem dowcip Mądrośc podana na wesoło to główne danie dnia z deserem. berło króla i berło błazna czyli magia pana Twardowskiego na całego W ogrodach królewskich w Edynburgu przyszła wiosna, była delikatnie ubrana w lekkiej sukience i dotykała zaklęciami świata, miała ładny i miły zapach świeżości choć do ogrodu Jordada albo parku Bednarskiego nie mówiąc o Plantach dookoła rynku głównego daleko, jak Rzym i Krym tu się lepiej czuje i ja tu sie czuje lepiej gdy ją podziwiam . w jej przeróżnych emanacjach i całej niepojętej magi życia Wszyscy moi bliscy umarli i zostałem sam ze swoją samotnością Pomyślałem więc wróć do swojego miasta. Wracam.Ide w starych butach po znajomych ulicach jak kot po swoich śladach a w oczach mam wielką niewiadomą twarze ludzi odmłodniały przybyło ich W kieszeni kurtki stary nóż prezent o mojego Mistrza abym był bliżej swojej duszy , powiedział i dzikiej natury wilka którą przecież muszę pielęgnować z całą jej wrażliwoscią i blaskiem. W bramach stoją pijani ludzie tylko oni mnie pamiętają, a ja chodzę wącham kwiaty na klombach rozmawiam ze słowikami to przysiąde znowu na ławce na Zwierzyńcu albo nad Wisłą i patrze w niebo  


Opowieśc o Królowej Śniegu
 ___________________________ 
[do A.] Witaj królowo Śniegu Światło xsiężyca odbijane od twojej postaci sprawia, że jesteś jeszcze chłodniejsza i już prawie nieosiągalna A szron osadza się na twojej zimnej twarzy, i ściska moje serce Lodowa góra na której stoisz staje się jeszcze większa i wyższa, a moje serce boli jeszcze bardziej i jeszcze bardziej go kurczy, Gdy tak sciskasz go pięscią zimna wtedy dostaje spazmów, jak uwięziony ptak zamknięty nagle do klatki Było zimno, Aż pękały żyły wewnątrz ciała, i krew marzła Musze powiedzieć, że w lodowej sukni do twarzy ci, nie dziwię się że lubisz wysokie góry, i ośnieżone szczyty himalajów, diamenty, i inne chłodne kamienie, oraz metale. Wiem chodzisz do kościoła bez względu na to, jaką religię aktualnie wyznajesz, a czasami nawet jeżdzisz do niego taxówką. i Modlisz się gorliwie. Gdybyś uśmiechała się wtedy do mnie gdy siedzieliśmy na Błoniach niedaleko kamienia, i nie odwracała plecami, pokazując tył sukienki. Gdybyś mi w twoim domu spojrzała choć raz w oczy a xsiężyc nie uciekł przestraszony od metalicznego spojrzenia. Gdybyś nie wylewała wiader wody na ogniska które usiłowałem rozpalić u ciebie w sadzie gdybyś od zimna metal pęka i człowiek się zapapada 

Moje ciało należy do mnie
 ______________________________ 
Moje ciało należy do mnie, wiem o tym, gdy poruszam się lekko jak żuraw, i płynę w powietrzu, ćwicząc formę Moje ciało należy do mnie, patrze na skórę, i wytatuowane przez mojego mistrza tajemne zaklęcia i mantry, podziwiam ich delikatny rysunek. Moje rzeczy należą do mnie, tych parę pędzli, i pióro którym swoje wiersze pisali na moim tapczanie Leśmian i Brzechwa, a ja znalazłem je w pokoju w którym się urodziłem, przy stole siedział tam jeszcze Leśmian ze swoją piękną Muzą a rude włosy jak iskry wypełniały cały dom. Moje rzeczy należą do mnie samoposiadam siebie, Te stare chińskie pałeczki któtre dostałem od mojego nauczyciela, zamiast kija na drogę, Coś mi się zdaję powiedział, że nie będziesz samurajem, ale roninem, człowieku pływającym na falach życia, jak na oceanie, a ciało będzie twoim statkiem bo nie bez powodu lubisz tego francuskiego poetę, i nie powiem że statkiem pijanym, ale z moim błogosławieństwem płyń po morzach i oceanch świata Czyż można żyć bez bazyli? Chyb nie I zowu obudziłem się sam bo ktoś się do niej przysiadł i nawet nie płakałem zostało trochę rzeczy i graty Stare szminki, pomadki, kredki Ale nie to jest najważniejsze co innego zaprząte moją uwagę dziś nozdrzami nosa poczułem zapach bazyli i excytuje mnie jak taniec znajomej aktorki z chińskiego teatru ubranej w tradycyjne stroje w naszym wspólnym pokoju w Singapurze Czy można żyć bez bazyli. Chyba nie 

O husarii, -czyli Błache rozmowy o wolnośći, przy piwie _________________________________ Jak wypije to i mówię językami krzyczy a nie mówi znajomy murarz i próbuje nawet używać angielskich słów Poznaje go p o głosie i nerwowym tiku Podnosi kufel z piwem do ust lekko już się chwiejąc. chyba próbuje wstać Mówię mówmy ciszej to nie Glasgoł ale Edytnburg tu nie wolno krzyczeć odmiennie ubierać publicznie manifestować przekonania nagle robi się wesoło a metafory rozpuszczone w piwie i obficie dokarmiają organizm Tylko kościół w Edynburgu jest lepszy bo ten w Glesgoł do chrzanu a xsiądz? szkoda gadać, -dodaje jego sąsiad i przysiada się do stolika ze sklanką w ręce zamiast szabli i na krześle zamiast na koniu a włosy powiewają mu jak skrzydła husara na wietrze A ja i tak jestem wolny, wypijmy zdrowię Rębo panowie Wołam na cały pab bo nasz statek i tak już cały jest pijany i nikt go nie pokona Płyniemy 

PIELGRZYM 
_______________ 
Jutro będziesz wielki, a teraz śpij bo jeszcze jesteś mały , zaśnij. Kiedyś bę?ziesz wielki jak olbrzym, a teraz śpij i śnij już -bo wystarczy na dziś
 nuci półgłosem słowa pioenki których nauczyła go matka. Nie, nie ma czapki błazna, ale ma łatane ubrania i stare spodnie. Mówi cicho, nieśmiało, prawie szeptem, i uśmiecha się niepewnie, a w dłoni trzyma papierosa, Ja go pamiętam z Edynburga, bo był tam wśród żebrzzących, ludzi  upadłych i narkomanów,
 podszedł do mnie i powiedział Pielgrzymem jestem, wstąpiłem tu tylko na chwilę. Pielgrzymem jestem wśród was, o opuchłej ze zdziwinia twarzy, nie rozumię waszych gestów i dziwią mnie wasze spojrzenia. Pielgzrzrymem jestem, wśród was, nie rozumię waszej mozolnej tułaczki donikąd. Wypędzzony jak Jezus, albo żyd Tułacz, wędruje i ciągle jest w drodze. Czasami jest w mgle Londyńskiej xsiężycowej, i razem z Norwidem śpi w przytułku nocują na jednej sali. Wśród obłąknych, ale zawsze marzy, i jego oczy też marzą. Czy jest szaleńcem wędrowwnym tułaczem na ziemi, pozbawiony nadziei. Wypędzany, przestawiany, jak stare krzzesło które preszkadza, odsuwany Zna Glorię była jego kochanką i Muzą i lubiła jego umiech, Gloria to znaczy Cchwała, a teraz śpi pod mostach ale marzy i śpiewa jak wiatr Jutro będziesz wielki, nie apomnij pamiętaj a teraz śpij zaśnij już dziś bo wystarczy na dziś Kiedyś będziesz wielki jak olbrzym teraz śpij i śnij i nie zapomnij [- jeden z pierszych wierszy jakie napisałem, udało mi się go odtworzyć, i wydobyć z archiwum pamięci podobno rękopisy nie płoną,]  

Dwa szkice: 
        Brzuch wielkiego miasta
         ________________________ 
Brzuch wielkiego miasta, jest pełen życia. Ludzie biegają w nim, w poszukiwaniu jarzyn i nowych strojów. Od samego dworca, aż po Galerię Kazimierz schodzi sie w dól, po schodach do podziemia jelit wydrążonymi korytarzami. Od rynku nie jest to daleko, wystarczy przejść parę ulic. Przypomina w tym więlką rybę, Lewiatana, a ja siedzę w środku brzucha i płynę nie robiąc nic. Choć raz już powodowany kaprysem, wypluł mnie na zewnątrz miasta. Ale teraz chodzę, oglądam i zwiedzam. Idą dziewczyny, i się śmieją Pierwsza lubi stokrotki, i jest podobna do stokrotki. Druga jest poobna do białej róży, i lubi białe róże. Trzecia lubi konwalię, a czwarta tulipany a piąta niezapominajki, z żadną mi się nie udało. W szybie widzę, to mój umysł i jego gra piękną poetkę podobną do kwiatu tuplipana, jest z innego miasta, a ja kochałem się w nie trochę, i śpiewam dla niej piosenkę: a wieczorem, w wielkim bębnie Kosmicznego Umysłu rozpłyną się wszystkie troski dnia, jak dym papierosa w powietrzu znikną, a ty śpij spokojne, nie dotkną Cie troski dnia piękna poetko. Rzucam jej jeszcze n pożegnanie: ukryj sie w kwiecie tulipana, i otul jego zapachem, a gdy on sie zamknie będziesz bezpiecznie spać. i idę dalej bo W brzuchu dużego miasta dzieje się dużo i nie można spać spokojnie nawet gdy rynek się znudzi a tak bywa są jeszcze podziemia miasta nawet gdy nie masz pieniędzy możesz oglądać i zwiedzać towary ludzi znajomych twarze widzieć słowa rzeczy, i niedaleko pociągi jadą i przyjeżdzają z daleka  i
 
  


i stało sie, Judasz zotał kapłanem kiedyś miałem koszmarny sen, budząvc sie w mojej górskiej samotni, niemogłem zasnąc już do rana, a potem zapisałem go na papier. I nie jest to wiersz wysokich lotów. Oto on: Koszmarny sen ______________ Judasz został kapłanem, a Jezusa wypędzili. Osiągać cele, i sprostać wymaganiom. Chodzlliśmy za jego Krzyżem, którego cień spadał na nas, a pył Jego sandałów opadał na nasze ubrania, delikatnie i miękko. Mgdalena niedaleko płakała, nadal była piękną kobietą, a ja pocałowałem ją w policzek, nie płacz powiedziiałem. niedaleko przecież stoi Longinus, on Cie obroni Okrążam świętą górę Kailaśz, trzy razy Cóż wam uczyniłem, i co wam Jezus uczynił? i ci malutcy, co wam uczynili i ta młoda dziewczyna, -przecież była niewinna? Ale oni powiedzieli, chodż i zobacz, mamy nowego pasterza, i Judasz pojawia się w roli profesora uniwersytetu, budzi zachwyt i entuzzjazm, najbardziej zaś pań w różnym wieku, nic dziwnego jest elegancki udziela porad, głaszcze po głowie dzieci umie też zagadać nawet tu w mojej samotni, niedaleko góry Kailaśz gdy modlę się do Wielkiej Bogini, a w rogu pokoju stoją buty Harleje, "Legenda", -prezent od niedoszłej żony, dochodzi jego sława Jako autorytet moralny, trzyma w dłoni teczkę i okulary ma na nosie, niezwykle atrakcyjny i modny, mówi półgłosem: wielu zwiodłem, mogę pojawiać się w dowolnej postaci, jako biznesmen i kardynał, gwiazda lub aaktor, o poglądowych lewicowych lub przwicowych i wiwatują na jego cześć na stadionach, jest bogiem, i tłumy go wielbią, za jego tanie sztuczki, a kim jest diabeł jeśli on jest bogiem wiwatująego tłumu? diabeł i bóg jednym? Chór postci z boku, mówi: to Mefistoteles, człowiek ukochany przez lud, a ja nie lubię tego diabła -jest niemoralny, i nie lubię jego Małgorzaty, wolę tą Bułchakowa, i jego Jezusa też lubię, choć to było inaczej. I stało się, Judasz został kapłanem a Jezusa wypędzili. Jestem swobodny jak wiatr, i wędruję w przestworzach, po przestrzeniach, a w rogu mojego pokoju stoją buty harleye, marki "Legenda' Okrążam świętą górę Kailaśz, trzy razy w lewą stronę, odwrotnie do ruchu wskazówek zegara. trzy razy rano, i trzy razy wieczorem. Trzy razy w nocy, wietr też ją okrąża. [napisane gdzieś w zachodnim tybecie, w drodze do północnych indii], roku około 2005, 

 MIASTO KTÓRE KOCHAM _____________________ Miasto które kocham to Kraków, tą starą stolica polaków Tu wieczorami ulicami chodzili po krętym labiryncie rynku Malczewski, i Wyspiański w peleryny ubrani jak wieczorem w Mieście Śmierci piękne młode damy co spotykają sie niedaleko katedry i mają wiele uroku który pozałem W środku mandali miasta stoją nieodminennie sukiennice okrązane jak stupa, czasami na modłę buddyjską w prawo, a czasem na bonijską, i wtedy chadzamy w lewo, ale zawsze dookoła, pozdrawiając pomnik Mickiewicza A przy stolikach w ogródkach piją piwo wino i wó?kę -możesz być jaki chcesz bo to Kraków ale uwaga bądz sobą Z lewej przyląda nam się kościółek Idziego, zbudowny w miejscu świątyni Swarożyca, a jego większy brat kościól Mariacki co raz na godzinę śpiewa trąbkami muzyków z samej góry swojego beretu, raczej z głowy, a nie czapki stoi z drugiej strony, tam jest ołtarz Wita Stwosza. Cienie wypędząnych poetów, których nikt nie chciał a patronem ich jest Cyprian Kamil Norwid włóczą się jak łaziory i chodzą wraz z nami, bo poza chodzeniem nic im nie zostało, nie mają domów, nic i nikogo To Miasto przyjęlo ich duszę, weszli tu jak do czyścia bo na niebo nie zasłużyli jeszcze w tym życiu Bo to miasto lubi wypędzonych poetów romantyków wojowników bohaterów, lubi ludzi o wielkich sercach [fragmenty] 
 
WEWNĘTRZNE SWIATŁO _________________________ Wywołuje radośc w sercu i jest z tego powodu szzególna, -nie spotkałem jeszcze takiej kobiety Choć niektóre nazywały siebie imieniem Sefiro, Zefiro, albo też Sefirot, lub Harmonią ale nie miały tyle, tego wewnętrznego światła duszy co ona promieniującego na zewnątzr jak słońce. Nazwałem ją w myślach Słońcem Jerozolimy Kwiatem jerozolimy, i patrzyłem na jej zdjęcie przez kilka godzin, jak na święty obraz ale, to chyba nie ona? jeszcze nie ta Znowu coś mi się pomyliło przeleciał motyl skrzydlaty przez noc W takim wieku? 
  


NAKARMIĆ DUSZĘ ____________________ [serce nakarmić łatwiej] Nakarmić duszę,czy można nakarmić duszę? Jak to zrobić,m czego potrzebuje dusza Najpierw trzeba zapytać, czego duszy brakuje Jeśli brakuje, i czego potrzebuje, jeśli czegoś wogóle potrzeuje, i jej stan, nie jest pełen, to znaczy całkowity. i kompletny A więc zapytaj duszy, czy brakuje jej czegoś jeśli tak, to zapytaj czego Bo serce jest nakarmić łatwiej Bo serce jest nakarmić jest łatwo 


W KRAINIE ODWRÓCONYCH RZECZY _______________________________ W krainie odwróconych rzeczy, świeci czarne słońce. W krainie odwróconych rzeczy, jest czarne słońce. Nie ma tam dnia i nocy, bo wszystko jest odwrócone. Wielkie zikuraty skierowanę są do góry do słońca i gwiazd, w stron marzeń Niekończące się schody prowadzą w stronę nieba, aby można było modlić się, i śpiewać hymny Nie ma tam dnia i nocy, bo wszystko jest odwrócone. A w dualiżmie boża podszewka, i kieszeń świata, -muszą być. A dla tego czarnego świata, tamten biały jest odwrócony, i ludzie widzą go do góry nogami, nie mówią na początku było światło, en arche en o logos, ale mówią na początku była ciemnośc i mrok, na początku był smutek. W krainie odwróconych rzeczy ludzie noszą czarne ubrania, ich miłośc do siebie nie jest mniejsza, a nawet jest większa. Który świat jest odwrócony, a który nie? Oto zagadka ___________ ten wiersz napisałem pierwszy raz gdy miałem 16, albo 17 lat, teraz napisałemm go po raz drugi, albo wydobyłem z archiwum pamięci, gdzie leżał zakurzony i kurzony i czekał 

 NASIONA RZECZY, ZANIM WYROŚNIE DRZEWO __________________________________________ Nasiona wszytkich rzeczy, można zobaczyć wcześniej. Choć i tak jest to zewnętrzny rezonans obraz, odbijające lustro, które budzi naszą potencjalność Dzwięk wtedy budzi dzwięk, obraz budzi obraz, Czękają cirpliwie na swój czas i swoją kolej aby przybyć do nas i pokazać nam kawałek siebie zawarty wcześniej w gwiazdach _________ - wiersz powyżej dedykuje Wenefice, która zechciała mi pokazać swoją poezję 

JEDNO SŁWO WOLNOŚĆ _____________________ Gdy tylko dorosną opuszczają gniazda i próbują żyć Gdy tylko starzeją się próbują żyć i idą przed siebie. Ziemia Dom pieniądze i Wszystko co potrzebuje druga osoba. Inni im mówią, słuchaj za stary jesteś za młody jesteś powiem ci kim jesteś , bo wiem powiem ci jaki jesteś, bo nie wiesz Nie słuchają głupich rad, idą żyją. Czasami też zagubiają się w bezmiarze wszechświata i bezkształcie rzeczy ale próbują wrócić 

DZISIAJ, __________ Dzisiaj próbowałem wstać ciężkie było ciało i dusza wraz z wolą która gdzieś uciekła w otchłań, i zginęła w przepaści brzucha w końcu wstałem nałożyłem buty w radiu słyszałem churalne pieśni o niczym ciężko po polsku z workiem kamieni na plecach zdyszany idę spotykam podobnych chodze zły bo coś mnie w duszy uwiera szczekam w domu na swoich do wewnątrz jak polak taka pogoda ciężka i ponure niebo 

JAK NAKARMIĆ DUSZĘ? __________________________ Jak nakarmić duszę zapytała mnie Mądrość*, a konkretnie zapytała wszystkich przyjaciół, -przynajmniej formalnych Jak nakarmić duszę, to jest pytanie godne filozofa. I aż mnie korci żeby napisać o tym wiersz. Chodzę i myślę, potem siadam i piszę. Jak nakarmić duszę, karmiłem już wrony dzieci, koty i gołębie. W radiu mówią że w łondynie wybuchła bomba, a moje pytanie to: jak nakarmić duszę, więc chodzę z tą zagadką, śpie z nią, może gdy się prześpię przyjdzie odpowiedz. _____________ *Madrośc, czyli Pradznia, czyli Yesze, istnieje taka osoba 
 

 WALCZYLIŚMY NA NOŻE _______________________ Walczyliśmy na noże, ja zaproponowałem miecze, z miłości do tego rodzaju broni, i szacunku do mojego Mistrza, ale mój przeciwnik nie był biegły w walce na nie, a nawet nie posiadał chyba miecza. Stanęło na nożach, dobrze, bierzemy noże, kolekcjonowałem kiedyś sztylety, sztyletników polskich , do których posiadałem szczegóolne upodobanie Walczymy więc na noże, stajemy obok siebie mierzymy wzrokiem, ważymy spojrzeniami obserwujemy. W oczach mojego przeciwnika pojawia się w końcu rodzaj szacunku do mnie, zauważa mnie, a ja czuje się jak w Pampelunie podczas corocznej walki byków zapach krwi w powietrzu dużo czerwonego koloru wszędzie wokół dużo czerwieni i dziwnego podniecenia krzyki zgiełk ludzie machają rękami są pobudzeni, .............. Mój przeciwnik rusza pierwszy, pot, głośny zdyszany oddech, ciała mieszają się, nie po raz pierwszy myślę, kochanie się z kobietą i walka są podobne miłośc i wojna są podobne, a przynajmniej bywają podobne Jest wieczór chłodno, mglisto. krakowsko, widze jak jego krople krwi spadają niby deszcz na ziemię, słysze upadanie miękkiej gęstej cieczy i tą chwilę gdy spotyka się z twardym gruntem potem płyną stróóżkami w dół, osuwa się powoli przypomina byka, rannego wsciekłego bezradnego ale ja nie mam satysfakcji i nie dobijam go powoli odwracam głowę, odchodzę  Ptaki maja łatwiej,... 

PTAKI MAJA ŁATWIEJ _____________________ Ptaki mają łatwiej bo nie muszą mieć pozwoleń na budowę domu ani nie muszą płacić podatków Ptaki maja łatwiej bo nie potrzebują zgody urzędu i władz aby budować gniazda Jaskółki i słowiki nie muszą szukać pracy, ani nie posiadają dowodów tożsamości i wyciagów akt urodzenia po prostu są a jednak żyją i są bez zgody urzędników i stosownych urzędów wchodzą w związki i wychowują dzieci na ludzii JESTEM ZA 

RELIGIĄ UPRZEJMOŚCI [ sutra seca] _________________________________ Jestem za religia uprzejmości powiedział do mnie Dalaj Lama gdy zapytałem go: która religia jest wedlóg Ciebie najlepsza I choc czsami nosze w sobie materiały wybuchowe a mam je wszędzie w brzuchu gardle skórze, to myśle że mała ćma i owad też żyją, trawa jest ładna i polny kwiat cały świat, trzeba ochraniać każde życie i recytować sutrę serca, a jej słowa a jej słowa a jej słowa to: ochraniać wszelkie życie ochraniać wszelkie życie ochraniać wszelkie życie ochraniać je 

zee NOSZĘ KULĘ W SERCU _______________________ Nosze kulę w sercu* i zrozpaczy upijam się, w jakimś podrzędnym lokalu Odkąd sciemniała moja dusza od przyjaciół i przyjaciółek ale bardziej tych drugich, że nawet słońce rozwieszone nad Peru o bladym zmierzchu jak kula do gry w pelotę nie rozjaśnia jej a o ciekwą przygodę trudno bo nawet tu na końcu świata nuda Z rozpaczy więc upijam się zapijam sie na śmierć w jakiejś podrzędnej knajpie u podnóza And Spotkałem dziewczynę o jasnej duszy, światło jej duszy jest jak światło Jerozolimy, ale ona jest judaistycznego wyznania, wyklęty dla niej jestem? i nie chcę ze mną rozmawiać Nie jest więc taka jasna, a ja znowu zostałem wyklety, i wypijam kolejną szklankę zanim strace przytomność i upadnę ____________________________ * dokładnie koło serca 

zapatrzeni w przyszłość jesteśmy ________________________________ Zapatrzeni w przyszlość jesteśmy Wybijając na dawnych plemiennych bębnach moc i rytm życia Zapatrzeni w przyszłość jesteśmy Gdy recytujemy stare pogańskie frazy A slowa i litery obracamy młynkiem modlitewnym ust I gdy je wypowiadamy z pewnoscia. Zapatrzeni w przyszłość jesteśmy Wybijając rym zycia Ten poganski witalizm duszy i piękno swiata Podziwiając nieskonczoność widzialnych form i jaskółki na niebie. Zapatrzeni w przyszłość jesteśmy gdy patrzymy na dalekie planety gwiazdy. Marzymy o dalekich słońcach i swiatach. 

W myślach ________ W myslach latamy w kosmos, a zamiast kosmodromu mamy rakiety mysli I w dloniach pewnie trzymamy stery marzen A westchnienia serca staja sie dla nas muzyką i rytmem naszego statku marzen aserce silnikiem blogoslawieństw Bo to bog stworzyl bębny głos ludzki i ciało dosc mamy przegranych wojen i powstan dziwnej milości do choroby W myślach latamy w kosmos 

Dzisiaj wywolam powstanie _________________________ Dzisiaj zrobie powstanie pomyslalem zaraz po przebudzeniu Gdytylko wstane zrobiere rewolucje
poetycką artysytczną muzyczną  Mury wszystkie zburze i zmienie swoje zycie. Wywroce wszystko do gory Ale zrobie udane powstanie a nie powstanie warszawskie Wywolam małą wojne domową zrobie rebelię, palacowy przewrót Wszystkie xsiazki wywrocę na drugą stronę Wyrzuce stare ubrania Szafe postawie na glowie Telewizor wyniose dzisiaj wywolam powstanie 

Jesteśmy podnieceni życiem __________________________ Jestesmy podnieceni życiem Bo ono jest jak ogien Fascynujemy sie nim i excytujemy Jesteśmy podnieceni życiem Każdą chwilę zapach wdychamy z powietrzem I każdy moment aby nie uronic żadnego dzwieku koloru zapachu, I nie zgubic ani chwili Nie zatracic mysli, Nie zapomniec Zamykajac powieki musimy całą wieczność delektować smak I otwierając je patrzeć i czuć tak aby moment powiekszał sie do wielkosci wszchswiata, No przynajmniej galaktyki Gdy językiem smakujemy slowa a umysłem myśli jestseśmy podnieceni życiem. 
 
Polecielina Marsa __________________ Polecieli na Marsa a my latamy na Marsa w naszych umysłach od lat podczas snu, Bo po to przecież zasypiamy Wiemy że w Krainie Umyslu Jest caly wszechswiat, Jest tam Wenus, Mars i Merkury Galaktyki lewo i prawo skrętne a nawet slonca i inne systemy planetarne 

Lekcja historii 
jaka była wydajność obozów, i ktory byl najlepszy?
 
No bo wszystko jest w umyśle Wszystko jest w umyśle i umysłem Mówi do mnie, pewien asceta i pustelnik A swiat to teatr twojego umysłu, który sni sen Zrozum prosze, że jesteś reżyserem swojego spektaklu, a cała galaktyka jest w tobie Mało tego, możesz zmieniać spektakl w trakcie trwania pryedstawienia Jak dyrygent, kiedy dowodzi orkiestrą I bardziej to jest gra niż coś, czego trzeba trzymac sie sztywno i uparcie. Przebiera sie, naklada maske i zaczyna tańczyc, ...... pamietaj, wsyzstko jest umyslem i wszystko jest w umyśle, krzyczy do mnie jeszcze. 
Monolog cienia. Jestem Cieniem, zapytacie dlaczego Kto zepchnal mnie w mrok I kto zepchnął moje przeciweństwo w skrajną jasność Zabawiając sie w budowanie skrajnosci Zapytacie mnie, jak tu jest. Tu wszystko jest czarne Czarna jest noc i czarny jest dzień. Radość i smutek, morze i rzeki. I łzy kobiet gdy płaczą teżsa czarne Spadają czarne krople na snieg. Zapytacie dlaczego mnie wepchnął i jakich czarów użyl Zawiązał moje cialo w kokon Zawiazal mój język, i zawiązał moją dusze niby w pulapkę Ale ja wiem że się kiedyś uwolnię i ta chwila nadejdzie Więc cierpliwie czekam Nie że jestem pryzwiązany do jasnosci bo nie jestem Nie nie oddzielam sie od ciemnosci i ja spycham. bo tak nie jest. Lubie mieć otworzone drzwi na słońce i gwiazdy Przez nie ogladam magiczne wszechświaty 
Powiekszenie pomniejszenie Ludzie rzeczywistość zamieniają w nieistnienie Powiedzial w radiu pewien krytyk do drugiego Rzeczwistość zamienają w nieistnienie Jak niszczarki do niszczenia papieru kroją świat na kawałki i rozdzelają, a ogladajac pod lupa, dekonstruują Agóry smieci rosną Zamiast kochać, szukaja dziury w całym Kontinnum istnienia rozbijajac na pojedyncze dni i sekundy Mowe ludzką na pojedyncze słowa i belkotliwe dzwięki Aż znaczenia zaginą I zagladają do atomu aż tajemnica zniknie. -Antoniniemu 
W RADIU MÓWIĄ W radiu mówią o powodziach że cisnienie sie waha słońce wzejdzie, to znowu sie schowa a chmury po niebie plyną Ale nie slucham powodzie które zalewaja moje życie powodując małe spustoszenia przyplyw i odplywy uczuć iwybuchy emocji Interesują mnie bardziej Mowią jeszcze o trzesieniach ziemi gdzieś za górami za lasami Ale małe trzęsienia ziemi jakie nawiedzają moje życie intersują mnie bardziej Widze ten czarny punkt znów a wlasciwie jest on szary i mysle że nie chce tego czarnego punktu, Krzycze do siebie i na siebie, Żadnych czarnych punktów więcej szarych scian stania w miejscu czekaniana cos czego nigdy nie będzie i co sie nigdy nie stanie Chce dużo jasnych barw i swiatła 
Osiadłem w Trzewiach Dolnych Osiadłem w Trzewiach Dolnych, A inni są jak motyle, widze. Poruszają sie po życiu lekko i z wdziękiem, Ale brakuje im ciężaru. Inni sa znowu jak ciężkie kamienie stabilni i silni, że nie ruszysz ich nawet na milimetr ale nieporuszenie dziaiła w obie strony i nie maja nadziei na zmianę Z otwartymi ustami wpatrująsie w motyle i z podziwem Liscie pokazują wiatr ryby wode kamienie cieżar ziemi Rzeczy mówia o sobie jak mawial Arystoteles Osiadlem w Trzewiach Dolnych i obsrewuje kwietniowe liscie wsyzstko tu widze brzuchem i jest ciężkie dla oczu. Bo mam oko w bryuchu jak Cyklop A drugie w sercu. jak jedno otwieram drugie sie zamyka wtedy, 
 Ona Ona szuka miłosci, ale jej nie znajduje I pije, pije coraz bardziej a dusza jej robi sie podziurawiona, i poszarpana A twarz sie robi powykręcana pokrzywiona, no bo jest przecież jej obrazem I usta ma scisnięte Wie że nie zmieni siebie ale może siebie zrozumiec i robi to coraz częsciej i prygląda sie sobie uważnie. Uważniej i delikatniej, łagodnie schodzi po schodach w dół,

 Ze światła stworzony jest świat, mawiali dzieciom rodzice, w danych czasach guślarze, gęślarze, co opowiadali historię i dawne mity Na starych górach Krakowa, na kopcu Kraka, i na Wzgórzu Lassoty, i kopcu Wenedy-Wenedy, A czasami w miejscu dzisiejszego parku Bednarskiego, -gdzie podobno mieścił się parlament państwa Wiślan, i przybywali tam, wszyscy wolni ludzie aby rozmawiać ze sobą. Ze świata stworzony jest świat. Tak wierzyli nasi przodkowie Oddani jeszcze dawnym Bóstwom Czcili ich w lasach i na wzgórzach [a] Dusze swe oczyszczali, przy potokach i strumieniach Siadając na starych kamieniach. Tak oczyszczali grzechy swojej duszy. Przy ogniu w nocy na wysokich górach przywoływali Ducha Chwały i Pierwotną Moc A ich święci Strażnicy i Opiekunowie przybywali wtedy na ognistych koniach tańcząc na niebie i łagodnie płynąc Ich imionami były: Swr-Swarożyc, czyli Chwła i Blask -to był opiekun Krakowa ze swoim totemowym ptakiem, Orłem i świętym znakiem, jaki nosił na piersiach budząc zachwyt tych co go zobaczyli wirującą Swarzycą w kolorze żywej jasnej czerwieni. Trygław, najbardziej popularny na śląsku i pomorzu którego świętym zwierzęciem była dzika świnia I Pan Śwetgo Prawa, mieszkający w Kłodziu gdzie był zawity i kontemplował nie-działając czyli Pan na Zamku bo taki był inny jego przydomek A że był bezosobowym bóstwem stworzycielem świata Swarożyc i Trygław to jego emanacje. W Krakowie na świętych wzgórzach czcili stare Bóstwa oddając im cześć Wiirowali ogniem nocą odtwarzając niby ruch energii wszechświata świętej wirującej Swarzycy co miało symbolizować energię w działaniu. Do niedawna jeszcze wierni starym obyczajom młodzi ludzie w garnkach lub blaszanych puszkach pali ogień wkładając tam wcześniej drewno albo węgiel i zawieszając na sznurku taką niby kadzielnicę wirowali nią dookoła, -aż sto lat temu prastare obrzędy zostały zamienione w festyn Rękawki Tańcząc odtwarzali mity powstawania świata i urządzali wielkie Trzyzny raz na cztery lata występując w maskach i śpiewając ................... _________________________________________
 -rytm i rytmika jak "Pieśni o zdobyciu Kołobrzegu", a w zamiarze nawet kontynuacja tej pieśni Ze światła poczęty jest świat, wierzyli nasi przodkowie w dawnych czasach, przez Boga bogw, Pana Świętego Prawa, o Czterech Twarzach i surowym spojrzeniu, gdy widział zło Magicznie stworzony, bo potem zawił się na swoim zamku w Kłodziu, i nie działał A było to tak W pustą przestrzeń wszehświata, wrzucił zasadę i nasiona życia, czyli "Błe" i widząc to Czarnogłów i Białoboga, jako para przeciwieństw rozpoczęła rywalizację o posiadanie tej zasady. Wzywali na pomoc całe armię Smoków i Żmij, i bóstwa pór roku, A szarpali tak Błą, aż ta pękła na dwoje na bryłę i grudę, czyli bryłę i glinę A lepidło świata, boska poświata Świętowita niestety uleciała w bezmiar kosmicznej głębi a mnożyli się i mnożyli aby walczyć na ziemi powstałej z grudy, i w zaświacie powstałym z bryi, zwanym Welą i na niebie czystym jak lustro Przeciw sobie stworzyli 10 potworów, które wymknęły się spod ich władzy, te potwory pożerały jak ciastka, piękne tęczowe mosty, łamały dzrewo świata, wypijały morza, a gwiazdami rzucały w siebie niby śnieżkami a Oś świata, Osica, podtrzymująca sklepienie nieba, ktora rosła wcześniej na górze Trygława podskakiwała, i z nią wszystkie nieba, i niebo wysokie i niebo głębokie, i niebo najdalsze Wtedy wybudzony z kontemplacji Światowit, zdenerwowany wyszedł ze swojego zamku, podtrzymał na barkach cały przypór świata, a potwory rękami rozszarpał I zbudował na nowo świat z nowym drzewem świata, Wierzchbą-Wiszbą Że świat stwony jest ze światła wierzyli nasi przodkowie a ludzie zerwani zostali z drzewa, i stąd sięwzięli niezwykłego, bo drzewa świata, A było to tak na równine Weli, stało drzewo świata, podtrzymywało swymi konarami niebo aby nie upadło na ziemie, na nim rosły, srebrne świecące w śłońcu liście, i złote owoce, złote jabłka,a inni mówili że złote gruszki, albo złote żołędzie Wyrastało z paszczy grożnego potwora Podboja, zabitego przez samego Świętowita i z tego drzewa powstali pierwsi ludzie. A było tak, Pan świetego Prawa, gdy kapał się urzywał witek z tego drzewa do kąpieli, i upadły na równiny Weli A Czarnogłów i Bielboga znależli je gdy spacerowali, podlewali, głaskamli, przytulali, szeptali, i zaklęcia mówili wcześniej jeszcze na gałłązki i patyki połamali, i do grządek wsadzili, ale w nocy zasnęli, i zakradł się Mór, i podlał czarną wodą grządki, ze sojej czarnej studni, a jak rano obudzili się, zobaczyli że małe ludziki które tymczem z listków w nocy urosły są śmiertelne zerwali ich z grządki i przenieśli na ziemię Ze światła poczęty jest świat wierzli nasi przodkowie, a zamieszkuje go opócz ludzi, panteon bóstw, Ród i Rodzenna, Uboża, Prowe, Pogoda, i Żywia leśne duchy i duchy potoków Ze światła został poczęty świat, wierzyli nasi przodkowie gdy budowali świątynie Trygława w Szczecinie, i wielkie miasta nad morzem, Wolin i Garęze w której świątyni Świętowita-Rugowita ogromny skarbiec był bank, z tego skarbca duńczycy wywieżli siedem wozów złota gdy napadli na miasto nocą Budowali też Chodlik i Wiślice, obok Stradowa, dwa największe grody wiślan, i Szczyryc, gdzie cztery kopce się zachowały, jeden na cześc Dobromira, a pozostałe Emnildy, Bolesława i Mieszka lamberta, Skowronno, i Szczaworyż. A z kopców obok trzech największych w Krakowie bo magicznego kopca Wróżów nie wymieniłem, Krakówek w Sandomierzu, i kopiec Przemyślida w Przemyślu oraz kopiec Charstka. Ze światła stworzony został świat wierzyli nasi przodkowie gdy 2000 lat temu wybijali w Krakowie złote monety za które kupowali i sprzedawali, ale wtedy jeszcze każdy mógł wybijać własne monety bo była wolność W święte dni chodzili do Swaringi odwiedzać świątynie Swaroga-Swarożyca, dzisiaj Swaringa to Zwierzyniec, a na Salwatorze mieściła się pogńska świątynia Poczęty ze światła jest świat, wierzyli nasi przodkowie jako ludzie wolni, urządzili sobie i innym miejsca schronienia zwane też miejscami łamania jarzma najbardziej znana z nich jest Igołomia przybywali tam też uciekinierzy zza gór Ze światła poczęty jest świat wierzyli nasi przodkowie, co mieli swoich danych królów i xsiążąt, Wandę-Wenedę, Ładzimira-Władzimira, wymienionego przez Widssisha, króla Kraka, Krakusa, i Kraka II, Bolesława zwanego Cyrylickim, jako że znany jest z monety którą wydał dwa swojego ludu z obrządku Cyryla, lub urzywającyh alfabetu greckiego dalej Dobromira, i jego córkę Emnildę, "Koronat Opus" żonę Bolesława, -bo dawnych królów ze starego państwa, których grobych leżą w okolicch Kazimierzy Wielkiej nie pamięta nikt, a ze średniego państwa jedynie Wande-Wenede królową wenedów i jej miasto, dzisiaj to Huta Ze światła stworzony jest świat wierzyli nasi przodkowie, i jego przejrzystość bierze się z subtelności materiału, Tak mówili do swoich dzieci gdy te były małe .................
 Ze światła poczęty jest świat, wierzyli nasi przodkowie w dawnych czasach, przez Boga bogów, Pana Świętego Prawa, o Czterech Twarzach i surowym spojrzeniu, gdy widział zło Magicznie stworzony, bo potem zawił się na swoim zamku w Kłodziu, i nie działał A było to tak W pustą przestrzeń wszechświata, wrzucił zasadę i nasiona życia, czyli "Błe" i widząc to Czarnogłów i Białoboga, jako para przeciwieństw rozpoczęła rywalizację o posiadanie tej zasady. Wzywali na pomoc całe armię Smoków i Żmij, i bóstwa pór roku, A szarpali tak Błą, aż ta pękła na dwoje na bryłę i grudę, czyli bryłę i glinę A lepidło świata, boska poświata Świętowita niestety uleciała w bezmiar kosmicznej głębi a mnożyli się i mnożyli aby walczyć na ziemi powstałej z grudy, i w zaświacie powstałym z bryi, zwanym Welą i na niebie czystym jak lustro Przeciw sobie stworzyli za pomocą iluzji 10 potworów, które wymknęły się spod ich władzy, te potwory pożerały jak ciastka, piękne tęczowe mosty, łamały drzewo świata, wypijały morza, a gwiazdami rzucały w siebie niby śnieżkami nawet Oś świata, Osica, podtrzymująca sklepienie nieba, ktora rosła wcześniej na górze Trygława podskakiwała, i z nią wszystkie nieba, i niebo wysokie i niebo głębokie, i niebo najdalsze Wtedy wybudzony z kontemplacji Światowit, zdenerwowany wyszedł ze swojego zamku, podtrzymał na barkach cały przypór świata, a potwory rękami rozszarpał I zbudował na nowo świat z nowym drzewem świata, Wierzchbą-Wiszbą Że świat stworzony jest ze światła wierzyli nasi przodkowie a ludzie zerwani zostali z drzewa, i stąd się wzięli niezwykłego, bo drzewa świata, A było to tak na równinie Weli, stało drzewo świata, podtrzymywało swymi konarami niebo aby nie upadło na ziemie, na nim rosły, srebrne świecące w słońcu liście, i złote owoce, złote jabłka, a inni mówili że złote gruszki, albo złote żołędzie Wyrastało z paszczy grożnego potwora Podboja, zabitego przez samego Świętowita i z tego drzewa powstali pierwsi ludzie. A było tak, Pan Świętego Prawa, gdy kąpał się używał witek z tego drzewa do kąpieli, i upadły na równiny Weli A Czarnogłów i Bielboga znależli je gdy spacerowali, podlewali, głaskali, przytulali, szeptali, i zaklęcia mówili wcześniej jeszcze na gałązki i patyki połamali, i do grządek wsadzili, ale w nocy zasnęli, i zakradł się Mór, i podlał czarną wodą grządki, ze swojej czarnej studni, a jak rano obudzili się, zobaczyli że małe ludziki które tymczasem z listków w nocy urosły są śmiertelne zerwali ich z grządki i przenieśli na ziemię Ze światła poczęty jest świat wierzyli nasi przodkowie, a zamieszkuje go oprócz ludzi, panteon bóstw, Ród i Rodzenna, Uboża, Prowe, Pogoda, i Żywia leśne duchy i duchy potoków Ze światła został poczęty świat, a bogactwo i bohaterstwo pochodzi od Boga wierzyli nasi przodkowie, gdy budowali świątynie Trygława w Szczecinie, i wielkie miasta nad morzem, Wolin i Garęze w której świątyni Świętowita-Rugowita ogromny skarbiec był bank, z tego skarbca duńczycy wywieżli siedem wozów złota gdy napadli na miasto nocą Budowali też Chodlik i Wiślice, obok Stradowa, dwa największe grody wiślan, i Szczyrzyc, gdzie cztery kopce się zachowały, jeden na cześc Dobromira, a pozostałe Emnildy, Bolesława i Mieszka lamberta, Skowronno, i Szczaworyż. A z kopców obok trzech największych w Krakowie bo magicznego kopca Wróżów nie wymieniłem, Krakówek w Sandomierzu, i kopiec Przemyślida w Przemyślu oraz kopiec Charstka. Ze światła stworzony został świat wierzyli nasi przodkowie gdy 2000 lat temu wybijali w Krakowie złote monety za które kupowali i sprzedawali, ale wtedy jeszcze każdy mógł wybijać własne monety bo była wolność W święte dni chodzili do Swaringi odwiedzać świątynie Swaroga-Swarożyca, dzisiaj Swaringa to Zwierzyniec, a na Salwatorze mieściła się pogańska świątynia Poczęty ze światła jest świat, wierzyli nasi przodkowie jako ludzie wolni, urządzili sobie i innym miejsca schronienia zwane też miejscami łamania jarzma najbardziej znana z nich jest Igołomia przybywali tam też uciekinierzy zza gór Ze światła poczęty jest świat wierzyli nasi przodkowie, co mieli swoich danych królów i xsiążąt, Wandę-Wenedę, Ładzimira-Władzimira, wymienionego przez Widssisha, króla Kraka, Krakusa, i Kraka II, Bolesława zwanego Cyrylickim, jako że znany jest z monety którą wydał dwa swojego ludu z obrządku Cyryla, lub używającyh alfabetu greckiego dalej Dobromira, i jego córkę Emnildę, "Koronat Opus" żonę Bolesława, -bo dawnych królów ze starego państwa, których groby leżą w okolicach Kazimierzy Wielkiej nie pamięta nikt, a ze średniego państwa jedynie Wande-Wenede królową Wenedów i jej miasto, dzisiaj to Huta Ze światła stworzony jest świat wierzyli nasi przodkowie, i jego przejrzystość bierze się z subtelności materiału, jest uwity on bowiem z tej substancji, jak pajęczyna, a utrzymuje je spoiwo życia, boska poświata Świętowita zwana lepidłem Tak mówili do swoich dzieci gdy te były małe Bo ze światła jest poczęty świat przodkowie, wierzyli nasi bogactwo i bohaterstwo, od Boga pochodzi jako jego błogosławieństwo i wypływa ze Żródła, bo największe transcendentne bóstwo czyli Świętowit, inaczej zwany panem Świętego Prawa o twarzach czterech, z której każda inny aspekt miała, i wesoły, i gniewny, i na cztery strony świata patrzyła a było w gruncie rzeczy Żródłem, z którego wpływały wszelkie łaski, jak z kapelusza maga radośc, bogactwo, bohaterstwo, i sława, chwała i moc błogo- sławiło nam potencjalnością wszystkiego, na wschodzie nazwali to Wielkim Umysłem Wszechrzeczy, albo Wszechumysłem Bo czy Święte Życie, albo Świętość Życia jak należy tłumaczyć jego imię może objawiać się inaczej? przemienia wielką milczącą kosmiczną pustkę na formy pulsujące życiem, i pulsujące światłem, w tym magicznym miejscu zwanym żródłem żródłem wszechrzeczy, które jest niewidzialne dla nieśmiertelnych a przeczuwalne niekiedy przez artystów, i filozofów i błogo- sławi nam błogo błogo- błogosławi nam żródło nie wyczerpuje się nigdy i nie ma dna błogosławieni więc bogaci i odważni mówili poeci i kapłani na świętych wzgórzach Krakowa kopcu Kraka, największym, i na kopcu Wandy oraz na kopcu Wróżów tym którego już nie ma magicznym i tajemnym miejscu spotkań opowiadaczy historii i mitów guślarzy-gęślarzy, A ci co nadal uparcie tkwią w nędzy i ubóstwie a brakuje im odwagi do bohaterskich czynów zamiast nich wybierając nieszczęśliwie pokorę powinni modlić się do swojego ducha opiekuna miejsca Uboża, i do innych świętych strażników aby duchy opiekuńcze powróciły i wraz z nimi wróciło powodzenie w życiu, oraz odwaga niezbędna dla mężczyzny Powiedziane jest bowiem jak na ziemi tak i w niebie jak tu żle to i tam żle obudż się więc człowieku i zacznij działać, gdy ci żle mawiali do przybyłych na świętych wzgórzach Krakowa poeci i opowiadacze historii, i dawnych mitów zwani kiedyś przez lud swój, guślarzami-gęślarzami bo na instrumentach lubili sobie akompaniować, gdy wieszczyli zgromadzeniu przybyłych z wolnego miasta Ze światła poczęty jest świat i z boskiej poświaty spowity, a zwiastuje go świt mawiali poeci opowiadacze historii i mitów gdy przybywali do nich po nauki, ze czterech stron świata ze wschodu i z zachodu południa i północy bo cztery twarze ma Świętowit i widzi na jego strony wszystko i wie, ono było u początku tworzenia i przy jego początku gdy powstawała ta tkanina uwita z przędzy nazywanej lepidłem a podobna w strukturze do pajęczyny Ze światła stworzony, mawiali, poeci, i dawni opowiadacze mitów do dzieci, z pradzwięków powstawały słowa i znaczenia, nierożdzielne, powstało więc wspólne czucie, uproszczone do współczucia potem przyjażń oznaczająca obecośc jednej jażni przy drugiej, jak i inne których znaczeń zapominano albo zostały utracone Ze światła mówili na tajemnych wzgórzach gdy odprawiali obrzęd a wśród bólu i zwątpień w samotności wykluwał się powoli nowy człowiek rodził się z siebie, po raz drugi po prostu Ze światła na tajemnych wzgórzach i w mgłach, Tam gdzie będąc dorosłym, umiera w nocy kochanek oyczyzny, a rodzi się żyjący dla siebie bo przecież wiadomo żyjąc dla siebie, żyjemy dla innych i po co te dualizmy i sofizmaty? z chłopca staję się dorosłym mężczyzną a z larwy, motylem taka to była inicjacja, i jej tajemnica została ujawniona właśnie ................... ________________ 
-fotografie, i projekt oraz wykonanie strony: Cyberius czyli zee jop 

powrót do profilu czyli na stronę główną